2009-08-20
moje drogie kurzolepy :)
Każdy kurzolep ma swoją własną, niepowtarzalną historię.
Każde zawody zaczynają się od marzeń,wyobrażeń, przygotowań. Na forum internetowym zaprzęgowców wrze- kto będzie, z jakim psem, jaka trasa.. Podczas treningu rozmyśla się o formie psów na zawody, o pogodzie (aby zimno, precz z babim latemi i odwilżą!), o ilości kilometrów do przejechania.. W piątek po kraju suną dziwne pojazdy, obciążone wózkami, rowerami, hulajkami, ciągnące psie przyczepki. Na kwaterach ruch trwa do późnej nocy. Podekscytowane psy hałasują, wiedzą, że nastepnego ranka będą BIEC.
Rano trzeba wstać, wyprowadzić i napoić porządnie psy, nie później niż 2 godz. przed startem. Trzeba wnieść opłaty startowe, pobrać numer startowy, rozbić stake-out, umówić pomocników, przyszykować sprzęt..pełna mobilizacja do samego startu!
A potem nadchodzi oprawa i czas startów. Psy szaleją na odgłos zegara startowego, widzą starty innych zaprzęgów. Przez kilka godzin żyje się pełnią życia, bo własny start, porównanie wyników, zdarzeń na trasie, bo trzeba pomóc przyjaciołom z klubu i juniorom, którym pożycza się psiaka na start..
Po zakończeniu startów wszyscy rzucają się na 'posiłek regeneracyjny'.
Potem trzeba spakować sprzęt, nakarmić zwierzaki i szykować się na obowiązkową imprezę- Wieczór Maszera.
Następnego dnia znów starty. Trochę spokojniej, bo trasa już znana a psy świetnie pamietają jak biec. Jest szansa poprawić wynik, 'skoczyć' o miejsce lub dwa w klasyfikacji.
W końcu godzinę, dwie po zakończeniu startów pojawiają się ostateczne wyniki i następuje dekoracja zwycięzców. To czas radości i powstawania planów na następne zawody. Wracamy, zmęczeni i szczęśliwi, jeśli się uda- z nastęnym trofeum do kolekcji kurzolepów...
2009-08-19
poczuć klimat zawodów
Jeszcze garść fotek z zawodów w Lubieszowie, startowałam tam w bikejoringu z Musią, w szóstkach i w sztafecie canicrossowej naszego klubu 'Biały Kieł'!
2009-08-19
sklepik z marzeniami czyli 12 małych eurodogów
To bylo prawdziwe wyzwanie ale też i duża przyjemność- odchowanie 12 szczeniąt po Musi i Framie. Wszystkie trafiły do maszerów, trzy biegają w moim zaprzęgu. Obecnie te maleństwa mają już swoje kolekcje medali!
2009-08-17
już w domu
Już jesteśmy po obozie, odpoczywamy po tym letnim wypoczynku :)
Bilans to 14 treningów 'bieganych' z psami (ok. 80 km), plus moje kilkaset km na rowerku. Bardzo dobry wstęp do zasadniczych treningów jesiennych... Chciałabym jeszcze wyjechac na 10 dni we wrześniu i wydłużyć trasy treningowe do ok. 8 km. Od października planuję jeszcze dłuższe trasy i trenigi siłowe i wytrzymałościowe, bo docelowo mistrzostwa zimowe ESDRA to 12 km po trudnym górskim terenie.
Jeśli chodzi o mistrzostwa dryland w Kanadzie, to myślę że moje zwierzaki mogłyby nawet teraz osiągnąć tam niezły wynik!
W Kanadzie jest inny rozkład startów niż 'normalnie' w Europie. Europejskie mistrzostwa są rozgrywane w czasie 2-3 dni weekendowych. W Ameryce (USA, Kanada) starty w różnych kategoriach są rozplanowane na 4-5 dni. Dzięki temu mogę zabrać 5 psiaków i wystartować w dwóch kategoriach z jednym psem. W Europie byłoby to niemożliwe, bo w każdym regulaminie jest przepis, że pies możźe startować tylko w jednej konkurencji dziennie a wszystkie konkurencje odbywają się równolegle.
Plany na Kanadę są więc takie:
czwartek i piątek- start w kategorii 'bikejoring kobiet' na dystansie 7,4 km
sobota i niedziela- start w kategorii 'zaprzęg 6 psów' na dystansie 7,4 km.
Jeszcze nie zdecydowałam, który szczęśliwiec będzie miał okazję pobiec 4 razy w Kanadzie.. Trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszystkie zwierzaki sprawdzają się równie dobrze przy rowerze, co w zaprzęgu.. Koksik ma juz swoje lata i 4 dni startów pod rząd to może byc dla niego za dużo.. Kryśka mogłaby biegac codziennie bez problemów, ale jest z kolei niewielką suczką o 3 x mniejszej niż Koks sile uciągu :)
Potrenujemy, zobaczymy..
2009-08-12
historyjki z życia wzięte..
dzisiejszy coursing za sztucznym zającem
Trochę padało, psiaki wiedziały już o co chodzi i rwały sie na start...Kropka w feworze pościgu wpadła do stawu; FRAM nie zauważył, że 'zając' zrobił zwrot o 180' i szukał go po krzakach; Struś finiszował przez taśmy toru do komend; Czajka zeżarła 'zająca' - urwała sobie plik taśm i odniosła w ustronne miejsce! Koksik pobiegł tylko raz, bo dogoniła nas maszyna do asfaltu i musieliśmy zwinąc błyskawicznie interes!!!
na treningu rowerowym
Na 32 km po asfalcie przez las spotkałam: 2 auta, 1 rodzinę z chłopczykiem, który wydał okrzyk zachwytu na widok mojego stroju kolarskiego :) Mniej zachwyconego moim pojawieniem się lisa, który na mój widok zgubił bułkę, którą sobie niósł skrajem drogi.. Jedną panią zbierającą borówki i jastrzębia gołębiarza (szaro centkowany z żółtymi nogami), który cicho wleciał między drzewa.. Klimat jak na końcu świata!
cudowne tabletki :)
Trzy dni temu kolega-instruktor na mój widok rzekł: Co tak ciągniesz za sobą tę nóżkę, nie chce się jechać na trening, co?
A to stara kontuzja kostki- naderwanie więzadeł. Duże obciążenie treningiem, nóżka spuchła i boli, co robić..
Koleżanka-weterynarz rzekła: wypiszę ci maść, ale póki co powstrzymaj zapalenie, weź Ibuprom.
A ja na to: ładnie się wyśmiewać z koleżanki, żarty sobie robisz z tego mojego udziału w konkursie?!
A ona: Nie, serio, weź, Ibuprom, zadziała przeciwzapalnie, w tej głuszy na maść trzeba poczekać..
No to wzięłam, poprawiłam pływaniem w zimnawym jeziorze i PRZESZŁO!
Mój kochany transit
Kolega-instruktor powiedział: kiedy nowe auto? Ten twój Ford jeszcze jeździ?!
Co ma nie jeździć, tylko starcie z hydrantem na zawodach dało mocno w kość karoserii, a Biedronek oderwał pół atrapy z przodu, zaczepiwszy o nią smyczą.. Struś za to, po rozbiorze klatki, wziął się za tylną klapę i oderwał całą wykładzinę.. Meszka po raz trzeci obgryzła kable do przyczepy..Kryśka obgryzła zaczepy do pasów.. Dropik zrobił 'przejscie' przez wszystkie trzy górne psie klatki i wyjadł trochę gąbki z tyłu siedzeń. Ale silnik i reszta maszynerii jakoś sobie radzą, mimo 300 tys na liczniku. Najgorzej, że zupełnie tym razem bez udziału psów, zepsuła się dmuchawa. Przy 9-10 psach wewnątrz, szyby są albo całkowicie zaparowane od środka albo zimą pokryte warstwą lodu! Już mi się znudziła walka z tym za pomocą papieru toaletowegu lub śmierdzącego odmrażacza do szyb!
No więc planuję kupno nowego psiowozu- marzy mi się nowy duży bus, w nim 'profi 'zabudowa na 10 psów (ok. 20 tys) i może jakaś pryczka dla mnie. Ocieplenie konieczne- będzie można wygodnie podróżować zimą na zawody po całej Europie! Ostatnia podróż do Skandynawii dwa lata temu to ponad 4000 km w dosyć spartańskich warunkach, ale było super, zwłaszcza te renifery przy drodze. Od tego czasu mamy kilku dobrych znajomych w Norwegii i Szwecji, u których można by potrenować, zwłaszcza że wszystkie psiaki mają zrobione badania na przeciwciała przeciwko wściekliźnie, niezbędne do wjechania do Skandynawii.
A że oczywiście celujemy w główną nagrodę konkursu 'Dla Niepokonanych', to może wszystko się uda jeszcze przed zimowymi mistrzostwami na Kubalonce!
Pozdrawiamy, jutro spinamy po 3 psiaki i robimy przejażdżki dla naszych juniorów!
AB + 9 x 4 łapy
2009-08-12
obiecane fotki z pogoni za sztucznym zajacem
Demonstracja 'zajaca' i pierwsza pogoń za nim w wykonaniu moich zwierzaków!
2009-08-07
na obozie fajnie jest!
Od prawie tygodnia jestem z psiakami na obozie szkoleniowo-treningowym w Borach Tucholskich. Tyle się dzieje, że trudno znależć czas na pisanie :) Są tu maszerzy, kursanci kursu na instruktora bikejoringu, kilkunastu juniorów, no i oczywiście wesoła gromada ok. 40m psów! Piekne lasy i jeziora, tylko z Internetem krucho, stąd wyraźny spadek głosów, uczestnicy obozu rzadko nawiązują kontakt z netem! Z drugiej strony konkurs konkursem, a przygotowania i treningi psów jak zwykle na pierwszym miejscu. Robimy masę ciekawych i pożytecznych rzeczy. Od 6 rano trenujemy w lesie bikejoring- po dwa psiaki przy rowerze, dystans ok. 5 km, potem kąpiel w stawie i odpoczynek. Po ludzkim i psim śniadanku, zwierzaki odpoczywaja, a my mamy trenig kolarski- najpierw z juniorami w terenie, potem silną kolarską grupą na szosie.. Trasy tu wpaniałe na rower- puste drogi wiodą kilometrami przez lekko pagórkowate bory...Tego u nas nie ma, więc korzystamy.
Po obiedzie nadchodzi czas na pracę z psami- w praktyce i teorii. Kursanci i juniorzy trenują swoje psiaki na torze agility- to wzmacnia więź człowiek-pies i uczy psy zaufania do przewodnika-maszera. Dzis w ramach pracy z psami była super zabawa- psy brały udział w profesjonalnym biegu za sztucznym zającem na torze coursingowym dla chartów! Pracowały w parach, goniąc ile sił w łapach za pękiem wstążek 'uciekających' zygzakiem na żyłce po łące. Co ciekawe, większość zaprzęgowców świetnie poznała się na zabawie i goniła 'zająca' z wielką pasją! Wszystkie moje zwierzaki biegały jak szalone, pięknie współpracując przy osaczaniu 'zająca' :) Byłam z nich naprawdę dumna. Dwie takie przebieżki w pełnej prędkości po 800 metrowym torze i psy były naprawdę zmęczone. To dla nich naprawdę świetny trening szybkościowy! Jak się uda, to zamieszcze kilka zdjęc z tego treningu.
Z teorii- omawialiśmy wczoraj język ciała psów. Pozwalaliśmy zwierzakom zademonstrować całe sekwencje zachowań w prawdziwych sytuacjach, np. przy spotkaniu dwóch samców czy kontakcie nieśmiałego zwierzaka z obcą osobą itp. Wszyscy zdziwili się, ile psy potrafią wyrazić, np. poprzez odwrócenie wzroku, ziewanie, oblizywanie- to cały arsenał gestów uspokajających, które wymieniają między sobą w stadzie. One uczą się naszego języka (wiedzą przecież doskonale co to 'spacer', 'smycz', 'piłeczka', 'obiad' itp), ale i my musimy wiedzieć, co komunikują nam w swoim prastarym języku przodków..
Na zakończenie dnia zwierzaki mają jeszcze zajęcia w wodzie w pobliskim jeziorze. Te bardziej sceptyczne zachęcamy do pływania- to kolejna bardzo cenna forma treningu psa pracującego, bezpieczna dla stawów i świetna nawet przy wysokich temperaturach. Z kolei te oswojone z wodą szaleją za piłką tenisową w płytkiej wodzie przybrzeżnej. W bryzgach wody wygladają jak stado przerośniętych łososi!
Mam nadzieję, że nasze różnorodne formy treningu zbliżają nas do osiągniecia założonych celów i naprawdę uczynią nas 'Niepokonanymi' w nadchodzącym sezonie!
Pozdrawiamy
AB + psi team z Kur